Nowe tłumaczenie Biblii

20 Kwiecień 2009

Rozdział 16

Filed under: Ewangelia według św. Marka — ebiblia @ 12:35 pm

1Gdy minął szabat, Maria Magdalena, Maria Jakubowa i Salome nakupiły

pachnideł, aby pójść i Go namaścić.[1] 2[Wyruszyły] bardzo wcześnie rano,

pierwszego dnia tygodnia i przyszyły do grobowca o wschodzie słońca.[2] 3

[Po drodze] mówiły między sobą: Kto nam odwali kamień od wejścia do

grobowca? 4Podniosły jednak wzrok i zobaczyły, że kamień jest odsunięty,

a był bardzo duży. 5Gdy weszły do grobowca, zobaczyły siedzącego po

prawej stronie i ubranego w białą szatę młodzieńca. Ogarnęło je wielkie

zdumienie. 6On zaś powiedział do nich: Nie dziwcie się! Szukacie

ukrzyżowanego Jezusa z Nazaretu; został wzbudzony, nie ma Go tu, oto

miejsce, gdzie Go położono. 7Ale idźcie i powiedzcie Jego uczniom oraz

Piotrowi, że wyprzedza was do Galilei; tam Go zobaczycie, jak wam

powiedział. 8Wyszły zatem i uciekły od grobu, zaczęło je bowiem ogarniać

drżenie i uniesienie, a ponieważ nie opuszczał ich lęk, nic nikomu nie

powiedziały.[3]

 

Dłuższe zakończenie Ewangelii Marka

9Gdy [Jezus] powstał z martwych wczesnym rankiem, pierwszego dnia

tygodnia, ukazał się najpierw Marii Magdalenie, z której niegdyś wypędził

siedem demonów. 10Ona poszła i oznajmiła to tym, którzy z Nim byli,

smutnym i płaczącym. 11Lecz oni, gdy usłyszeli, że żyje i że był przez nią

widziany, nie uwierzyli. 12Potem ukazał się w innej postaci dwom spośród

nich, gdy szli do wsi. 13Wrócili oni i opowiedzieli pozostałym, ale i tym nie

uwierzyli.

14Później zaś ukazał się im jedenastu, gdy spoczywali przy stole, i ostro zganił

ich niewiarę oraz zatwardziałość serca, że nie uwierzyli tym, którzy Go widzieli

wzbudzonego z martwych. 15I powiedział im: Dotrzyjcie do całego świata

i ogłoście ewangelię wszelkiemu stworzeniu.[4] 16Kto uwierzy i zostanie

ochrzczony,[5] będzie zbawiony, a kto nie uwierzy, będzie potępiony.17Tym natomiast, którzy uwierzyli, towarzyszyć będą takie znaki: w moim imieniu

wyganiać będą demony, będą mówić nowymi językami,[6] 18w swoje ręce brać będą węże,[7] a gdyby wypili coś trującego, na pewno im nie zaszkodzi;

 na bezsilnych będą kłaść ręce, a ci [znów] będą mieli się dobrze.

19Po tym więc, jak Pan Jezus im to powiedział, został uniesiony do nieba i

usiadł po prawicy Boga.[8] 20Oni zaś odeszli i głosili wszędzie, podczas gdy

Pan współdziałał [z nimi] i potwierdzał Słowo towarzyszącymi [mu] znakami.

 

Krótsze zakończenie Ewangelii Marka

Wszystko to natomiast, co im przekazano, zwięźle opowiedziały tym, [którzy

zebrali się] wokół Piotra.

Po tych zaś [wydarzeniach] również sam Jezus rozesłał przez nich na wschód i

na zachód święte i niezniszczalne poselstwo wiecznego zbawienia. Amen.

 


[1]       Szabat mijał w sobotę wieczorem według naszego podziału na dni. Niedziela zaczynała się w sobotę wraz z pierwszą gwiazdą, a zatem pachnidła zostały kupione w niedzielę wieczorem lub — po naszemu — w sobotę po zachodzie słońca.

[2]       Z Betanii do Jerozolimy było ok. trzech kilometrów (BW 5).

[3]       W tym miejscu kończy się Ewangelia w dwóch najstarszych i najlepszych greckich manuskryptach Nowego Testamentu — Aleph and B (W innych też go brak, np. w 304). Trzy manuskrypty armeńskie również kończą się w tym miejscu. Niektóre dokumenty (274 oraz starołaciński k) mają krótsze zakończenie. Bardzo wiele dokumentów zawiera zakończenie dłuższe (A C D K W [który zawiera też inne krótsze zakończenie], D Q P Y 099 0112 f13 28 33 Byz i inne. Niektóre mają dłuższe i krótsze: L, Psi, 0112, 099, 579, dwa Bohairyckie manuskrypty; Harklean Syriac (długie w tekście, krótkie w greckich uwagach marginalnych). Jeden armeński manuskrypt (w Edschmiadzin) podaje długie zakończenie i przypisuje je Aristonowi (możliwe Aristion Papiaszowy). W (Washington Codex) ma dodatkowy wiersz w dłuższym zakończeniu. A zatem fakty są bardzo skomplikowane, ale przemawiają za autentycznością wierszy 9-20. Niewiele z tych wierszy brak przecież w Mt 28. Hieronim wiedział o tylko kilku manuskryptach z dłuższym zakończeniem. Trudno uwierzyć, że Marek zakończył Ewangelię w wierszu 8 chyba, że rzeczywiście ktoś mu przeszkodził. Kolumna mogą też zostać oddarta od papirusowego zwoju. Brak zakończenia traktowany był w różny sposób. Niektóre dokumenty pozostawiają ewangelię bez zakończenia. Niektóre dodają jedno zakończenie, inne drugie, a jeszcze inne oba. Pełna dyskusja na ten temat w Robertson, Studies in Mark’s Gospel, a także Introduction to the Textual Criticism of the New Testament, pp. 214-16. Isnieją trzy wyjaśnienia tego problemu: (1) Ewangelista rzeczywiście zakończył tu swoją Ewangelię; (2) Ewangelia nigdy nie została dokończona; (3) Kolumna tekstu zginęła przez skopiowaniem. Najbardziej  prawdopodobne wydaje się wyjaśnienie pierwsze: (a) trudno mówić o zagubieniu ostatniej strony, bo przecież ewangelia została napisana oryginalnie na zwoju; (b) małe prawdopodobieństwo, że manuskrypt nie został dokończony, (c) nagłe zakończenie posiada ogromną moc przekazu (NET, 124).

[4]       Dzieło zbawienia odnosi się nie tylko do ludzi, ale do całego stworzenia — zob. Kol 1,20.23; Rz 8,19-22.

[5]       Chodzi o akt zaufania i chrztu.

[6]       Dz 2,4.

[7]       Dz 28,3-6.

[8]       Miejsce autorytetu: Mk14,62; Ps 110,1.

Rozdział 15

Filed under: Ewangelia według św. Marka — ebiblia @ 12:33 pm

ROZDZIAŁ 15

1Zaraz wczesnym rankiem arcykapłani wraz ze starszymi, znawcami Prawa

i całym sanhedrynem odbyli naradę, po czym związali Jezusa, odprowadzili

i wydali Piłatowi.

2I zapytał Go Piłat: Czy Ty jesteś królem Żydów? A On odpowiedział mu:

Sam to mówisz. 3Arcykapłani zaś zaczęli Go oskarżać o wiele rzeczy. 4Wtedy

Piłat znów Go zapytał: Nic nie odpowiadasz? Zauważ, jak bardzo Cię

oskarżają. 5Ale Jezus nic już nie odpowiedział, tak że się Piłat dziwił.

6A na każde święto uwalniał im jednego więźnia, tego, o którego prosili.[1]

 7I był tam pewien [człowiek], imieniem Barabasz, uwięziony wraz z

buntownikami, którzy podczas rozruchów dokonali zabójstwa. 8Wówczas

wystąpił tłum i zaczął prosić o to, aby uczynił im to, co zawsze. 9Piłat zaś

odezwał się do nich: Czy chcecie, abym wam wypuścił króla Żydów?

10Przekonywał się bowiem coraz bardziej, że arcykapłani wydali Go z zawiści.

 11Ale arcykapłani podburzyli tłum, aby im raczej wypuścił Barabasza. 12Na to

Piłat odezwał się ponownie: Co więc chcecie, abym zrobił z tym, którego

nazywacie królem Żydów? 13A oni znowu zawołali: Ukrzyżuj Go! 14Piłat

jednak nie przestawał pytać: Co więc złego uczynił? Ale oni jeszcze głośniej

krzyczeli: Ukrzyżuj Go!

15Wtedy Piłat, chcąc uczynić zadość tłumowi, uwolnił im Barabasza, a Jezusa

ubiczował[2] i wydał, aby został ukrzyżowany.

16Żołnierze odprowadzili Go więc na wewnętrzny dziedziniec, to jest do

pretorium,[3] i zwołali całą kohortę.[4] 17Ubrali Go w purpurę,[5] a [skronie]

otoczyli Mu wieńcem splecionym z cierni. 18I zaczęli Go pozdrawiać: Witaj,

królu Żydów! 19Bili Go przy tym trzciną po głowie i pluli na Niego, a zginając

kolana, kłaniali Mu się. 20A gdy Go wyśmiali, zdjęli z Niego purpurę i ubrali

Go w Jego szaty. I wyprowadzili Go, aby Go ukrzyżować.

21I przymusili przechodzącego [tam] niejakiego Szymona Cyrenejczyka, ojca

Aleksandra i Rufa, który szedł z pola, aby poniósł Jego krzyż.

22Tak przyprowadzili Go na miejsce Golgota, co w tłumaczeniu znaczy

Miejsce Czaszki. 23Dawali Mu wino zmieszane z mirrą, ale On nie przyjął.

24Wtedy Go ukrzyżowali i rozdzielili Jego szaty, rzucając o nie losy, co kto

ma zabrać. 25A gdy Go ukrzyżowali, była godzina trzecia.[6] 26Był też napis

z powodem Jego skazania, głoszący:

   Król Żydów.

27Ukrzyżowali też wraz z Nim dwóch przestępców, jednego po prawicy,

a drugiego po Jego pomyślnej[7] stronie.[8] 29A ci, którzy przechodzili obok,

obrażali Go kiwając swoimi głowami i mówiąc: Hej, Ty, który burzysz

świątynię i w trzy dni ją odbudowujesz, 30zejdź z krzyża i ratuj siebie!

31Podobnie arcykapłani drwili między sobą wraz ze znawcami Prawa i mówili:

Innych uratował, siebie samego uratować nie może. 32Chrystus, król Izraela,

niech teraz zejdzie z krzyża, abyśmy zobaczyli i uwierzyli. Ubliżali Mu również

 i ci, którzy wraz z Nim byli współukrzyżowani.[9]

33A gdy nadeszła godzina szósta,[10] ciemność na całej ziemi się stał

a, aż do godziny dziewiątej. 34O godzinie dziewiątej Jezus zawołał donośnym

głosem:

    Eloi, Eloi, lema sabachtani?

To w tłumaczeniu znaczy: Boże mój, Boże mój, dlaczego Mnie opuściłeś?[11]

35A niektórzy ze stojących obok, gdy to usłyszeli, zaczęli mówić: Spójrzcie,

woła Eliasza. 36Ktoś podbiegł, napełnił gąbkę winnym octem, zatknął na

trzcinę i próbował dać Mu pić, mówiąc: Pozwólcie, zobaczmy, czy Eliasz

przyjdzie Go zdjąć. 37Jezus zaś zawołał donośnym głosem i wydał ostatnie

tchnienie.

38Wtedy zasłona świątyni została rozdarta na dwoje, od góry aż do dołu.

39A setnik,[12] który stał naprzeciw, gdy zobaczył, że w taki sposób wydał

ostatnie tchnienie, powiedział: Ten człowiek naprawdę był Synem Boga.

40Były [tam] też kobiety, które przyglądały się z daleka, a wśród nich Maria

Magdalena, Maria, matka Jakuba Mniejszego i Jozesa, oraz Salome. 41One,

gdy był w Galilei, chodziły za Nim i usługiwały Mu; lecz było też wiele innych,

które wraz z Nim przyszły do Jerozolimy.[13]

42Gdy nastał już wieczór, a było to Przygotowanie, to jest [dzień] przed

szabatem, 43przyszedł Józef z Arymatei, szanowany radny, który sam też

oczekiwał Królestwa Bożego. Odważnie wszedł [On] do Piłata i prosił o ciało

 Jezusa. 44Piłat zdziwił się, że już nie żyje, przywołał zatem setnika i zapytał go,

 czy dawno umarł. 43Upewniony przez setnika, darował zwłoki Józefowi.

46Ten zaś kupił prześcieradło, zdjął Go, owinął w prześcieradło, złożył w

grobowcu wykutym w skale, a na wejście do grobowca zatoczył kamień.

47Maria Magdalena natomiast i Maria, matka Jozesa, przyglądały się, gdzie

Go złożono.



[1]       Zwyczaj uwalniania był w tym czasie praktykowany przez Rzymian, widocznie również na terenie Palestyny (NET, 121).

[2]       Biczowanie to stosowano wobec niewolników po odczytaniu im wyroku śmierci. Skazańca przywiązywano do słupa z rękami nad głową lub rzucano na ziemię. Bito go rzemiennymi biczem z zaczepionymi na jego końcach ołowianymi lub zrobionymi z kości ciężarkami. Żydzi stosowali 39 uderzeń, Rzymianie nie trzymali się tego. Tortura była tak ciężka, że skazaniec mógł umrzeć już w jej wyniku ( TDNT, 4.515-19 za NET, 122).

[3]       Pretorium było rezydencją namiestnika. W przypadku Jerozolimy mógł to być pałac Heroda albo twierdza Antonia w północno zachodniej części miasta.

[4]       Oddział wojska, gr. speira, dziesiąta część legionu, czyli ok. 600 żołnierzy (Gutt, el.).

[5]       Chodzi o prawdopodobnie o wojskowy płaszcz, który miał purpurowy kolor, przypominający szaty królewskie.

[6]       Czyli dziewiąta rano według naszej rachuby czasu.

[7]       Eufemizm oznaczający stronę lewą.

[8]       Niektóre manuskrypty dodają cytat z Księgi Izajasza 53,12: Tak wypełniło się Pismo, które mówi: I do przestępców był zaliczony.

[9]       Łk 23,40-43. Jeden ze skazańców zmienił jednak zdanie.

[10]     Czyli dwunasta w południe według naszej rachuby czasu; godzina dziewiąta to nasza piętnasta.

[11]     Ps 22,1.

[12]     Setnik był oficerem armii rzymskiej lub jednej z armii pomocniczych dowodzącym setką żołnierzy. Jego obowiązki przypominały obowiązki dzisiejszych młodszych oficerów, ale status społeczny pomiędzy nimi, a wyższymi oficerami był bardzo wyraźny. Niewielu setników było promowanych powyżej stopnia starszego setnika. Oddziały rzymskie stacjonujące w Judei były raczej oddziałami armii pomocniczej, którzy po dwudziestu pięciu latach służby nagradzani byli obywatelstwem rzymskim. Niektórzy setnicy mogli być wcześniej oficerami legionów — ci otrzymywali obywatelstwo rzymskie przy wstępowaniu do wojska.

[13]     Łk 8,3.

Rozdział 14

Filed under: Ewangelia według św. Marka — ebiblia @ 12:30 pm

ROZDZIAŁ 14

1Po dwóch dniach była Pascha i Święto Przaśników.[1] Arcykapłani oraz

znawcy Prawa wciąż szukali sposobu, jak by Go podstępem schwytać i zabić.

2Mówili sobie jednak: Nie w święto, aby nie było rozruchów wśród ludu.[2]

3Gdy był w Betanii, w domu Szymona trędowatego i spoczywał przy stole,

przyszła kobieta, mająca alabastrowy flakonik czystego olejku nardowego,[3]

bardzo kosztownego; skruszyła alabastrowy flakonik i wylała olejek na Jego

głowę.[4] 4Niektórzy zaś oburzali się między sobą: Po co doszło do tej straty

olejku? 5Przecież można było sprzedać ten olejek za więcej niż trzysta

denarów i rozdać [pieniądze] ubogim. Zaczęli ją też szorstko upominać.

6Jednakże Jezus powiedział: Zostawcie ją! Dlaczego sprawiacie jej

przykrość? Spełniła względem Mnie dobry uczynek. 7Ubogich bowiem

zawsze macie ze sobą i gdy zechcecie, możecie im dobrze uczynić; Mnie

jednak macie nie zawsze. 8Co miała, to zrobiła; z wyprzedzeniem namaściła

moje ciało na pogrzeb. 9Zapewniam was natomiast, gdziekolwiek na całym

świecie będzie głoszona ewangelia, opowiadane będzie również to, co ona

uczyniła — na jej pamiątkę.

10Wtedy Judasz Iskariot, jeden z Dwunastu, odszedł do arcykapłanów, aby

Go im wydać. 11A oni, gdy to usłyszeli, ucieszyli się i obiecali dać mu srebro.

On zaś zaczął szukać dogodnej sposobności, jak by Go wydać.

12I w pierwszy dzień Święta Przaśników,[5] gdy ofiaruje się Paschę,[6] zapytali

Go Jego uczniowie: Gdzie chcesz, abyśmy poszli i przygotowali, byś mógł

spożyć Paschę? 13Wtedy posłał dwóch spośród swoich uczniów i powiedział

im: Udajcie się do miasta. Tam wyjdzie wam naprzeciw człowiek,[7] niosący

dzban wody; idźcie za nim. 14A gdziekolwiek wejdzie, powiedzcie

gospodarzowi, że Nauczyciel pyta: Gdzie jest mój gościnny pokój, w którym

wraz z moimi uczniami mógłbym spożyć Paschę? 15Wtedy on pokaże wam

duży górny pokój, usłany, gotowy; i tam nam przygotujcie. 16Odeszli zatem

uczniowie, a gdy przyszli do miasta, zastali wszystko tak, jak im powiedział,

 i przygotowali Paschę.

17A gdy nastał wieczór, przybył z Dwunastoma. 18Gdy siedzieli i jedli, Jezus

powiedział: Zapewniam was, jeden z was Mnie wyda; ten, który je ze Mną.[8]

19Wtedy zaczęli się smucić i mówić jeden po drugim: Chyba nie ja? 20On zaś

im odpowiedział: Jeden z Dwunastu, który wraz ze Mną zanurza w półmisku.

21Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim napisano, biada jednak

temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy jest wydawany. Lepiej by

mu było, gdyby się taki człowiek nie urodził.

22A gdy oni jedli, wziął chleb, pobłogosławił, połamał i rozdał im, mówiąc:

Bierzcie, to jest moje ciało. 23Potem wziął kielich, podziękował, dał im i pili

z niego wszyscy. 24I powiedział im: To jest moja krew nowego przymierza,

która się za wielu wylewa. 25Zapewniam was, że na pewno nie będę już pił

z owocu winorośli, aż do tego dnia, gdy go będę pił nowy w Królestwie

Bożym. 26I po odśpiewaniu hymnu,[9] wyszli na Górę Oliwną.

27Wtedy Jezus powiedział im: Wszyscy się do Mnie zrazicie, gdyż napisano:

 

    Uderzę pasterza,
a owce będą rozproszone.
[10]

28Lecz po tym, jak zostanę wzbudzony, wyprzedzę was do Galilei. 29Piotr

powiedział do Niego: Nawet gdyby wszyscy zrazili się do Ciebie — Ja nie.

30Wtedy Jezus mu odpowiedział: Zapewniam cię, dziś, tej nocy, zanim kogut

dwukrotnie zapieje, trzykrotnie się Mnie wyprzesz. 31Ale on tym bardziej

zapewniał: Nawet gdybym miał z Tobą umrzeć, nie wyprę się Ciebie.

Podobnie utrzymywali wszyscy.

32Gdy przybyli na miejsce zwane Getsemane, powiedział do swoich uczniów:

Usiądźcie tutaj, aż się pomodlę. 33Następnie wziął z sobą Piotra, Jakuba oraz

Jana i zaczął się głęboko zdumiewać i niepokoić.[11] 34Powiedział do nich:

Moja dusza jest smutna aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie. 35Potem

postąpił nieco dalej, padał na ziemię i modlił się, aby — jeśli to jest możliwe

— ominęła go ta godzina. 36I powtarzał: Abba,[12] Ojcze! dla Ciebie

wszystko jest możliwe, oddal ode Mnie ten kielich; jednak nie co Ja chcę, ale

co Ty. 37Potem przyszedł i zastał ich śpiącymi. Wtedy powiedział do Piotra:

Szymonie, śpisz? Nie mogłeś czuwać jednej godziny? 38Czuwajcie i módlcie

się, abyście nie weszli w próbę; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe.

39I znów odszedł pomodlić się; wypowiedział to samo słowo. 40Gdy przyszedł, znów zastał ich śpiących, gdyż oczy ich były obciążone, i nie

wiedzieli, co Mu odpowiedzieć. 41Przyszedł też po raz trzeci i powiedział im:

Nadal śpicie i odpoczywacie? Dosyć! Nadeszła godzina! Oto Syn Człowieczy

 wydawany jest w ręce grzeszników! 42Wstawajcie, chodźmy! Oto nadszedł

ten, który Mnie wydaje.

43I zaraz, gdy On jeszcze mówił, zjawił się Judasz, jeden z Dwunastu, a z nim

 tłum z mieczami i kijami, [posłany] przez arcykapłanów, znawców Prawa oraz

starszych. 44A ten, który Go wydawał, dał im taki, umówiony wcześniej znak:

Ten, którego pocałuję, to On; schwytajcie Go i ostrożnie odprowadźcie.

45I gdy tylko przyszedł, podszedł do Niego ze słowami: Rabbi! I pocałował

Go. 46Wtedy oni zarzucili na Niego ręce i schwytali Go. 47A jeden z tych,

którzy stali obok, wyciągnął miecz, uderzył sługę arcykapłana i odciął mu

ucho. 48Jezus zaś zwrócił się do nich ze słowami: Wyszliście jak na mordercę,

z mieczami i kijami, aby Mnie uwięzić. 49Codziennie nauczałem u was w

świątyni i nie schwytaliście Mnie, lecz muszą wypełnić się Pisma. 50Wtedy

wszyscy opuścili Go i uciekli.

51A szedł z Nim pewien młodzieniec, odziany w prześcieradło na gołe ciało.

Złapali go, 52lecz on zostawił prześcieradło i uciekł nagi.

53Odprowadzili więc Jezusa do arcykapłana; tam zeszli się wszyscy

arcykapłani, starsi oraz znawcy Prawa. 54Piotr natomiast szedł za Nim z

daleka aż na dziedziniec arcykapłana; usiadł [tam] ze sługami, i grzał się przy

 ogniu. 55Arcykapłani tymczasem wraz z całym sanhedrynem zaczęli szukać

świadectwa przeciw Jezusowi, aby Go zabić, lecz nie znajdowali. 56Wielu

bowiem fałszywie zeznawało przeciw Niemu, ale zeznania te nie były zgodne.

[13] 57Wówczas powstali pewni [ludzie] i zaczęli fałszywie zeznawać przeciw

Niemu: 58My słyszeliśmy Go, jak mówi: Ja zburzę tę świątynię, zrobioną

ludzkimi rękami i w trzy dni zbuduję inną, nie zrobioną ludzkimi rękami.

59Ale i to ich świadectwo nie było zgodne. 60Wtedy powstał arcykapłan,

[wystąpił] na środek i zapytał Jezusa: Nic nie odpowiadasz na to, co ci [ludzie]

zeznają przeciw Tobie? 61On jednak milczał i nic nie odpowiedział. Znów

więc arcykapłan zaczął Go pytać: Czy Ty jesteś Chrystusem, Synem

Błogosławionego? 62A Jezus odpowiedział: Ja jestem; zobaczycie też Syna Człowieczego, jak siedzi po prawicy Mocy[14] i przychodzi z obłokami

nieba.[15] 63Wtedy arcykapłan rozdarł swoje szaty i powiedział: Na co nam

jeszcze trzeba świadków? 64Usłyszeliście zniewagę Boga! Co wam się jawi?

A oni wszyscy wydali wyrok, że winien jest śmierci.[16] 65Wówczas niektórzy

zaczęli na Niego pluć, zakrywać Jego twarz, policzkować Go i mówić:

Prorokuj! Również słudzy przyjęli Go razami po twarzy.

66Piotr był tymczasem na dole, na dziedzińcu. Przyszła tam jedna ze służących

arcykapłana 67i gdy zobaczyła grzejącego się Piotra, przyjrzała mu się

 i powiedziała: Ty też byłeś z Nazarejczykiem Jezusem. 68On jednak

zaprzeczył: Ani nie wiem, ani nie rozumiem, o czym mówisz. I wyszedł na

zewnątrz do przysionka. Wtedy zapiał kogut. 69Lecz służąca, widząc go, znów

 zaczęła mówić stojącym obok [ludziom]: To jest jeden z nich. 70On zaś

ponownie zaprzeczył. Wkrótce potem znowu ci, którzy stali obok, zwrócili się

do Piotra: Naprawdę jesteś jednym z nich, bo też jesteś Galilejczykiem. 71On

zaś zaczął się zaklinać i przysięgać: Nie znam tego człowieka, o którym

mówicie. 72I zaraz, po raz drugi, zapiał kogut. Wówczas Piotr przypomniał

sobie słowo, które skierował do niego Jezus: Zanim kogut dwukrotnie zapieje,

 trzykrotnie się Mnie wyprzesz. I wybuchnął płaczem.



[1]       Święta te trwały osiem dni.

[2]       Planowali zabić Go w czasie świąt (J 11,57), ale Tryumfalny Wjazd i wielka wtorkowa debata (tego samego dnia) w świątyni spowodowała, że postanowili przeczekać święta. Nie było wątpliwości, że Jezus ma zbyt wielu zwolenników. Zob. Mt 26,47.

[3]       Zob. J 12,3.

[4]       Zob. Mt 26,6, aby się przekonać, że chodzi o wydarzenie inne niż opisane w Łk 7,36-50.

[5]       Ogólnie rzecz biorąc Święto Przaśników odnosi się do 15 dnia miesiąca Nisan (Piątek), ale wzmianka o ofiarowaniu baranka wskazuje na dzień 14 (czwartek). Miesiąc Nisan rozciąga się między 27 marca a 25 kwietnia. Święto Przaśników obchodzone było osiem dni i rozpoczynało się wieczerzą paschalną. Ponieważ oba wydarzenia były tak sobie bliskie, określano je w sposób zamienny.

[6]       Pascha była świętem upamiętniającym wyzwolenie Izraela z niewoli egipskiej (2 Mjż 12). Oprócz baranka i niekwaszonego chleba jedzono również gorzkie zioła. Baranka paschalnego zabijano o godz. 18:00, na rozpoczęcie 15 dnia miesiąca (2 Mjż 12,6), jednak przygotowanie do tego robiono już 14 dnia, czyli w czwartek. Zob. Mt 26,17.

[7]       Ponieważ wodę nosiły kobiety, rozpoznanie mężczyzny nie stanowiło problemu (Łk 22,8 mówi, że uczniami tymi byli Piotr i Jan).

[8]       Ps 4,9.

[9]       W czasie wieczerzy paschalnej odśpiewywano Psalmy 113-118. Psalmy 113 i 114 odśpiewywane były przed drugim kielichem, a 115-118 śpiewano na zakończenie, po czwartym kielichu zwanym hallel.

[10]     Zach 13,7.

[11]     Stan emocjonalny Jezusa jest trudny do opisania. Słowo qambe,w (thambeo) oznacza trzy rodzaje emocji, bliskich co do intensywności lecz różnych co do odcienia, a zatem: 1. byś wstrząśniętym, zdumionym, osłupieć (u Homera); 2. z acc. podziwiać coś, spoglądać ze zdumieniem na coś, 3. późn. przerażać, LXX, pass. (jak w naszym fragmencie) dziwić się. W Ewangeliach słowo to użyte jest w Mk 10,32 dla opisania zdziwienia uczniów, gdy obserwowali zdążającego do Jerozolimy Jezusa. Słowo to też używane jest na określenie wielkiego zdziwienia (Mk 9,15). Jezus zatem mógł się albo dziwić albo być wstrząśnięty — oba stany emocjonalne byłyby w tym przypadku do pomyślenia. Słowo avdhmonei/n (ademonein) wyraża głęboką troskę.

[12]     Abba to aram. ojciec

[13]     5 Mjż 19,15.

[14]     Ps 110,1.

[15]     Dn 7,13.

[16] To znaczy, że było wśród nich Józefa z Arymatei (Łk 23,51).

Rozdział 13

Filed under: Ewangelia według św. Marka — ebiblia @ 12:27 pm

ROZDZIAŁ 13

1Gdy wychodził ze świątyni, powiedział do Niego jeden z Jego uczniów:

Nauczycielu, spójrz, co za kamienie i co za budowle.[1] 2A Jezus

odpowiedział mu: Czy widzisz te wielkie budowle? Nie będzie tu

pozostawiony kamień na kamieniu, którego by nie zwalono.

3A gdy siedział na Górze Oliwnej, naprzeciw świątyni, zapytali Go na

osobności Piotr, Jakub, Jan i Andrzej: 4Powiedz nam, kiedy to nastąpi i jaki

będzie znak, gdy się to wszystko będzie miało spełniać? 5Wtedy Jezus zaczął

im mówić: Uważajcie, aby was ktoś nie zwiódł. 6Wielu przyjdzie w moim

imieniu, ze słowami: Ja jestem! I wielu zwiodą. 7A gdy usłyszycie o wojnach

oraz wieści wojenne, nie bądźcie zaniepokojeni; musi się to stać, ale to jeszcze

nie koniec. 8Powstanie bowiem naród przeciwko narodowi i królestwo

przeciwko królestwu, miejscami będą trzęsienia ziemi, będą głody; te rzeczy to

 początek bólów rodzenia.

9Wy natomiast miejcie się na baczności: Będą was wydawać sądom i w

synagogach będziecie chłostani; ze względu na Mnie postawią was też przed

urzędnikami i królami — na świadectwo dla nich. 10Najpierw jednak

wszystkim narodom musi być głoszona ewangelia. 11A gdy prowadzić was

będą ci, którzy was wydadzą, nie martwcie się zawczasu o to, co macie

powiedzieć, ale mówcie to, co dane wam będzie w tej godzinie, gdyż nie wy

jesteście tymi, którzy mówią, lecz Duch Święty. 12I wyda na śmierć brat brata,

a ojciec dziecko; powstaną dzieci przeciw rodzicom i doprowadzą do ich

śmierci. 13Będziecie też w nienawiści u wszystkich z powodu mojego imienia;

kto jednak wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.

14Gdy zaś zobaczycie ohydę spustoszenia,[2] stojącą tam, gdzie nie powinna

— kto czyta, niech rozumie — wtedy ci, którzy są w Judei, niech uciekają w

góry; 15kto jest na tarasie,[3] niech nie schodzi i nie wchodzi, aby coś zabrać

ze swojego domu. 16Kto na roli, niech nie wraca z powrotem, by zabrać swój

płaszcz. 17Biada zaś brzemiennym i karmiącym w tych dniach.

18Módlcie się też, aby to się nie stało zimą. 19Dni te bowiem będą czasem

takiego ucisku, jakiego nie było od początku stworzenia, którego dokonał

Bóg, aż dotąd — i nie będzie. 20Gdyby Pan nie skrócił tych dni, nie ocalałoby

 żadne ciało; jednak ze względu na wybranych, których wybrał, skrócił te dni. 

21I jeśliby kto wam wtedy powiedział: Oto tu jest Chrystus, oto tam, nie

wierzcie; 22powstaną bowiem fałszywi chrystusowie i fałszywi prorocy

i dawać będą znaki i cuda dla odwiedzenia, o ile można, wybranych.

23Wy natomiast strzeżcie się! Przepowiedziałem wam wszystko.

24Ale w tych dniach, po tym ucisku,

   zaćmi się słońce
i księżyc nie wyda swego blasku,
[4]

25gwiazdy spadać będą z nieba[5]
i moce niebios będą wstrząśnięte.

26I wtedy zobaczą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach[6]

z wielką mocą i chwałą. 27Wtedy też pośle aniołów, i zgromadzi swoich

wybranych z czterech wiatrów, od krańca ziemi aż po kraniec nieba.

28Od figowca zaś uczcie się podobieństwa: Gdy jego gałązka już staje się

miękka i wypuszcza liście, wiecie, że blisko jest lato. 29Tak i wy, gdy zobaczycie, że to się dzieje, wiedzcie, że blisko jest —  u drzwi.

30Zapewniam was, nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie.

31Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą.

32O tym dniu jednak ani o godzinie nikt nie wie: ani aniołowie w niebie,

 ani Syn, tylko Ojciec.

33Uważajcie! Czuwajcie! Nie wiecie bowiem, kiedy nastanie ten czas. 34Jak

człowiek podróżujący zostawił swój dom, dał władzę swoim sługom, każdemu

jego zadanie, odźwiernemu zaś nakazał, aby czuwał, 35tak wy czuwajcie, gdyż

nie wiecie, kiedy przyjdzie pan domu: czy wieczorem, czy o północy, czy gdy

zapieje kogut, czy o poranku, 36aby gdy nagle przyjdzie, nie zastał was

śpiącymi. 37To, co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie!


[1]       Józef (Dzieje... xv. II, 3) mówi o dużych rozmiarach tych kamieni i o pięknie zabudowań. Niektóre z tych kamieni na południowo wschodnich i południowo zachodnich narożach przetrwały do dzisiaj. Mierzą one od 6 do 12 metrów długości i ważą około stu ton.

[2]       Ohyda spustoszenia to aluzja do Dn 9,27. Nie powinna ona stać w miejscu najświętszym. 1 Mach 1,54 odnosi dokładnie takie wyrażenie do ołtarza Dzeusa wzniesionego w świątyni przez Antiocha IV Epifanesa. Marek personifikuje ohydę spustoszenia (rodzaj męski), podczas gdy Łk 21,20 łączy ją z armią Rzymu. A zatem słowa Daniela znajdują drugie wypełnienie, a Rzym zajmuje miejsce Syrii. Choć niektórzy widzą wypełnienie się proroctwa Daniela w działalności Antiocha IV Epifanesa (lub jego przedstawiciela) przypadającej na rok 167 p. Chr., słowa Jezusa zdają się wskazywać, że Antioch nie jest ostatecznym spełnieniem się tego proroctwa, ale że — z punktu widzenia Jezusa — spełnienie to jeszcze nastąpi. Niektórzy twierdzą, że nastąpiło ono w roku 70 po Chr. inni z kolei, że odnosi się ono wyraźnie do Antychrysta i spełni się dopiero przy końcu świata, w okresie wielkiego ucisku (por. Mk 13,19.24; Mt 24,21; Obj 3,10).

[3]       Większość domów w Palestynie miała płaskie dachy służące za tarasy.

[4]       Aluzja do Iz 13,10. Zob także: Iz 13,9n.; Ez 32,7n.; Jl 2:1n.,10n.; Am 8,9; Sf 1, 14-16; Zach 12,12).

[5]       Aluzja do Iz 34,4.

[6]       Aluzja do Dn 7,13.

Rozdział 11

Filed under: Ewangelia według św. Marka — ebiblia @ 12:22 pm

ROZDZIAŁ 11

1Gdy zbliżali się do Jerozolimy, do Betfage i do Betanii, w pobliżu Góry

Oliwnej, posłał dwóch spośród swoich uczniów, 2mówiąc im: Odejdźcie do

wsi naprzeciw was, a zaraz po wejściu do niej znajdziecie uwiązane oślę, na

którym nikt z ludzi jeszcze nie usiadł; odwiążcie je i przyprowadźcie. 3A jeśli

ktoś zapytałby was: Dlaczego to robicie? Powiedzcie: Pan je potrzebuje i

zaraz je tu z powrotem odeśle. 4Poszli więc i znaleźli oślę uwiązane u drzwi, na

zewnątrz, przy ulicy — i odwiązali je. 5Niektórzy zaś spośród tych, którzy tam

stali, zapytali ich: Co robicie, że odwiązujecie to oślę? 6I odpowiedzieli tak,

jak im polecił Jezus, a oni im pozwolili. 7Przyprowadzili więc oślę do Jezusa,

zarzucili na nie swoje szaty, On zaś na nim usiadł.[1] 8I wielu rozpostarło na

drodze swoje szaty, inni z kolei listowie obcięte z pól. 9A ci, którzy Go

poprzedzali i którzy szli za Nim, wołali:

    Hosanna!
Szczęśliwy, który przychodzi w imieniu Pana!
[2]

 

10 Szczęście nadchodzącemu Królestwu
naszego ojca Dawida!
Hosanna na wysokościach!

 

11I wszedł do Jerozolimy, do świątyni, obejrzał wszystko, a że była już

wieczorna godzina, wyszedł z Dwunastoma do Betanii.

12Nazajutrz, gdy wyszli z Betanii, poczuł głód. 13W oddali zobaczył pokryty

liśćmi figowiec, podszedł więc, [by sprawdzić], czy coś na nim nie znajdzie,

ale gdy się do niego zbliżył, nie odkrył nic oprócz liści; nie była to bowiem

pora na figi.[3] 14Wówczas zwrócił się do niego: Oby już na wieki nikt z ciebie

nie jadł owocu.[4] A przysłuchiwali się temu Jego uczniowie.

15I przyszli do Jerozolimy. Gdy wszedł do świątyni, zaczął wyganiać tych,

którzy sprzedawali i kupowali w świątyni, poprzewracał stoły wymieniających

 pieniądze oraz stragany sprzedawców gołębi.[5] 16Nie dopuszczał też, aby

ktoś przeniósł przez świątynię [choćby] sprzęt, 17a w swoim nauczaniu

wytykał im: Czy nie zostało napisane:

    Mój dom będzie przez wszystkie narody
nazywany domem modlitwy?
[6]

A wy zrobiliście z niego jaskinię zbójców.[7]

 

18Usłyszeli [to] również arcykapłani oraz znawcy Prawa i szukali jak by Go

 zgubić, gdyż bali się Go, ponieważ cały tłum pozostawał pod wrażeniem Jego

nauki.

19A gdy nastawał wieczór, wychodzili poza miasto.

20Przechodząc rano zobaczyli, że figowiec jest uschły od korzeni. 21Piotr

przypomniał sobie i powiedział do Niego: Rabbi, spójrz, figowiec, który

przekląłeś, usechł. 22W odpowiedzi Jezus skierował do nich słowa: Miejcie

wiarę w Boga! 23Zapewniam was, ktokolwiek powiedziałby tej górze:

Podnieś się i wrzuć się w morze, i nie wahałby się w swoim sercu, lecz wierzył,

że na pewno stanie się to, co mówi, spełni mu się. 24Dlatego mówię wam:

Wszystko, o cokolwiek się modlicie i prosicie, wierzcie, że otrzymaliście,[8]

a spełni się wam. 25A gdy stoicie i modlicie się, odpuszczajcie, jeśli macie coś

przeciwko komuś, aby i Ojciec wasz, który jest w niebie, odpuścił wam

wasze wykroczenia.[9]

27Znów przyszli do Jerozolimy. A gdy się przechadzał po świątyni, podeszli

do Niego arcykapłani, znawcy Prawa i starsi.[10] 28Zaczęli Go pytać: Na

mocy jakiej władzy czynisz te [rzeczy]? Lub kto ci dał tę władzę, abyś te

[rzeczy] czynił? 29Jezus zaś powiedział im: Zapytam was o jedną rzecz;

odpowiedzcie mi, a Ja wam powiem, na mocy jakiej władzy czynię te [rzeczy]. 30Czy chrzest Jana był z Nieba czy od ludzi? Odpowiedzcie mi.

 31A oni zaczęli rozważać to między sobą i mówić: Jeśli odpowiedzielibyśmy:

 Z Nieba, powie: Dlaczego więc nie uwierzyliście mu? 32Lecz jeśli

odpowiedzielibyśmy: Od ludzi? — obawiali się tłumu. Wszyscy bowiem

naprawdę mieli Jana za proroka. 33Odpowiedzieli więc Jezusowi: Nie wiemy.

 Wówczas Jezus powiedział im: To i Ja wam nie powiem, na mocy jakiej

władzy czynię te [rzeczy].


[1]       Wydarzenie to jest spełnieniem proroctwa Zachariasza 9,9 (por. Mt 21,5; J 12,15).

[2]       Ps 118,25-26.

[3]       Wczesne figi dojrzewają w Palestynie nie wcześniej niż maju lub czerwcu. Późne w sierpniu.

[4]       Przeklęcie figowego drzewa miało miejsce przed trzecią wizytą Jezusa w świątyni (11,27) i przed rozmową ze starszyzną żydowską (11,27-12,40). Było ono dla uczniów jakby lekcją poglądową na temat tego, co się stanie z bezowocnymi ludźmi (13,1-37).

[5]       Mt 21,12,27; Mk 11,15-19; Łk 19,45-46.

[6]       Iz 56,7.

[7]       Aluzja do Jr 7,11. Jezus zarzuca liderom zdzierstwo dwojakiego rodzaju. Okradają ludzi z pieniędzy, a także okradają ich z dóbr duchowych.

[8]       Jeśli użyty tu aoryst jest aorystem bezczasowym, to tekst należy odczytać w sensie równoczesnym: Wszystko, o cokolwiek się modlicie i prosicie, wierzcie, że otrzymujecie, a spełni się wam (BW 5).

[9]       Niektóre manuskrypty dodają wiersz 26: Bo jeśli wy nie odpuścicie, i Ojciec wasz, który jest w niebie, nie odpuści waszych wykroczeń. (Zob. NET, 111).

[10]     Łk 20,1 Mt 21,23. Grupy te miały swoich przedstawicieli w Sanhedrynie. Całkiem spory komitet domaga się zatem uzasadnienia dla oczyszczenia świątyni.

Rozdział 10

Filed under: Ewangelia według św. Marka — ebiblia @ 12:20 pm

ROZDZIAŁ 10

1Gdy stamtąd wyruszył, przyszedł w granice Judei i Zajordania.[1] I znów

schodziły się do Niego tłumy, a On — jak to miał w zwyczaju — znów je

uczył. 2Wtedy podeszli do Niego faryzeusze i wystawiając Go na próbę,[2]

zaczęli Go pytać: Czy wolno mężowi rozwieść się z żoną? 3A On

odpowiedział: Co wam nakazał Mojżesz? 4Oni na to: Mojżesz zezwolił

napisać dokument rozwodowy i rozwieść się. 5Wówczas Jezus powiedział im:

Z powodu zatwardziałości waszego serca napisał wam ten nakaz. 6Jednak od

początku stworzenia [Bóg] uczynił ich mężczyzną i kobietą.[3] 7Dlatego

opuści człowiek swego ojca i matkę, połączy się ze swoją żoną 8i będą ci

dwoje jednym ciałem;[4] tak więc nie są już dwoje, lecz jedno ciało. 9Co

zatem Bóg połączył, człowiek niech nie rozdziela. 10W domu natomiast

uczniowie znów zaczęli Go o to pytać. 11Wówczas powiedział im: Kto

rozwodzi się ze swoją żoną i poślubia inną, cudzołoży względem niej. 12I jeśli

ona rozwodzi się ze swoim mężem i poślubia innego, cudzołoży.[5]

13Przynosili też do Niego dzieci, aby się ich dotknął, ale uczniowie zganili ich.

14Gdy Jezus to spostrzegł, oburzył się i powiedział im: Pozwólcie dzieciom

przychodzić do Mnie i nie zabraniajcie im, takich bowiem jest Królestwo

Boże. 15Zapewniam was, kto nie przyjmie Królestwa Bożego jak dziecko,

 nie wejdzie do niego. 16Po czym brał je w ramiona i błogosławił, kładąc na

nie ręce.

17A gdy wybierał się w drogę, przybiegł ktoś, upadł przed Nim na kolana

i pytał Go: Nauczycielu dobry! Co mam czynić, aby odziedziczyć życie

wieczne? 18A Jezus powiedział mu: Dlaczego nazywasz Mnie dobrym?

Nikt nie jest dobry, tylko jeden Bóg. 19Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie

cudzołóż, nie kradnij, nie składaj fałszywego świadectwa, nie oszukuj,

czcij swego ojca i matkę.[6] 20A on Mu odpowiedział: Nauczycielu, tego

wszystkiego przestrzegałem od mojej młodości.[7] 21Wtedy Jezus przyjrzał mu

się i pokochał go, po czym powiedział: Jednego ci brak; idź, sprzedaj

wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie, po czym

przyjdź i chodź za Mną. 22On jednak na to słowo sposępniał i odszedł

zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.

23Tymczasem Jezus rozejrzał się wokoło i powiedział do swoich uczniów:

Jak trudno będzie tym, którzy mają pieniądze, wejść do Królestwa Bożego!

24Słowa te wprawiły uczniów w zdziwienie. Lecz Jezus stwierdził powtórnie:

Dzieci, jak trudno jest wejść do Królestwa Bożego! 25Łatwiej jest

wielbłądowi przejść przez ucho igły[8] niż bogatemu wejść do Królestwa

Bożego. 26A oni tym bardziej byli zdziwieni i mówili między sobą: Któż więc

może być zbawiony? 27Jezus spojrzał na nich i powiedział: Przy ludziach to

niemożliwe, ale nie przy Bogu; przy Bogu bowiem wszystko jest możliwe.

28Wtedy Piotr zaczął mówić: Spójrz, my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za

 Tobą. 29Jezus odpowiedział: Zapewniam was, nie ma takiego, kto by opuścił

dom albo braci, albo siostry, albo matkę, albo ojca, albo dzieci, albo pola ze

względu na  Mnie i ze względu na ewangelię, 30a kto nie otrzymałby

stokrotnie, teraz, w tym czasie, domów i braci, i sióstr, i matek, i dzieci, i pól,

wśród prześladowań, a w nadchodzącym wieku życia wiecznego. 31Wielu zaś

pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi.

32Byli w drodze i zmierzali do Jerozolimy. Jezus szedł przed nimi. Budziło to

ich zdziwienie, a ci, którzy szli za Nim, zaczęli odczuwać lęk. Wtedy znów

wziął Dwunastu i zaczął im mówić o tym, co ma Go spotkać: 33Oto idziemy

do Jerozolimy i Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i znawcom

Prawa. Ci skażą Go na śmierć, wydadzą poganom, 34będą z Niego szydzić,

będą Go opluwać, ubiczują Go[9] i zabiją, lecz [On] po trzech dniach

zmartwychwstanie.

35Wówczas podeszli do Niego Jakub i Jan, synowie Zebedeusza,

 i powiedzieli: Nauczycielu, chcemy, abyś nam spełnił to, o co Cię poprosimy.

36A On ich zapytał: Co chcecie, abym wam spełnił? 37Oni zaś powiedzieli: Daj

nam to, abyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po Twojej prawicy, a jeden

po Twojej lewicy. 38A Jezus im powiedział: Nie jesteście świadomi, o co

prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja piję, lub być ochrzczeni chrztem,

którym Ja jestem chrzczony? 39Odpowiedzieli Mu: Możemy. Wtedy Jezus im

powiedział: Kielich, który Ja piję, będziecie pić, i chrztem, którym jestem

chrzczony, zostaniecie ochrzczeni. 40Jednak siedzieć po mojej prawicy lub

lewicy, nie moją rzeczą jest dać; lecz [będzie to dane] tym, którym zostało

przygotowane.

41Gdy to usłyszało dziesięciu, zaczęło się oburzać na Jakuba i Jana.

42Lecz Jezus przywołał ich i powiedział: Wiecie, że ci, którzy uchodzą za

przywódców narodów, podporządkowują je, a ich wielcy tyranizują je.

 43Nie tak ma być między wami, lecz kto między wami chciałby być wielki,

niech będzie waszym sługą. 44I kto między wami chciałby być pierwszy, niech będzie sługą wszystkich. 45Gdyż Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu

służono, lecz aby służyć i oddać swoją duszę na okup[10] za wielu.

46I przyszli do Jerycha. A gdy wychodził z Jerycha [On] i Jego uczniowie oraz

spory tłum, syn Tymeusza, Bartymeusz, niewidomy żebrak, siedział przy

drodze. 47Słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: Synu Dawida,

Jezusie! Zlituj się nade mną! 48I wielu zaczęło go upominać, aby umilkł. On

jednak tym głośniej wołał: Synu Dawida! Zlituj się nade mną! 49Wtedy Jezus

przystanął i powiedział: Zawołajcie go. I zawołali niewidomego, mówiąc mu:

Odwagi, wstawaj, woła cię. 50Zrzucił zatem swój płaszcz, podskoczył

i przyszedł do Jezusa. 51Jezus zaś przemówił do niego: Co chcesz, abym ci

uczynił? A niewidomy odpowiedział: Rabbuni, abym znów widział. 52Wtedy

Jezus powiedział: Idź, twoja wiara ocaliła cię. I natychmiast odzyskał wzrok,

 i wyruszył za Nim w drogę.


[1]       Gdy stamtąd wyruszył, przyszedł w granice Judei i Zajordania, zob. Mt 19:1, gdzie znajdziesz komentarz do tego ciekawego określenia. Mateusz dodaje „z Galilei”, a Łukasz (Łk 17,11) mówi, że Jezus „przechodził środkiem Samarii i Galilei” po opuszczeniu Efraima (J 11,54). Bardzo wiele wydarzyło się pomiędzy wydarzeniami z końca rozdziału 9, a początkiem 10. Na temat tych wydarzeń zob. Mt 18; J 7-11; Łk 9,57-18,14 (mieści się w nich jedna trzecia wydarzeń z Ewangelii wg Łukasza). W Marka 9 do zakończenia misji Jezusa było ok. sześciu miesięcy. W rozdziale 10 jest kilka tygodni. Jezus rozpoczął swoją ostatnią podróż do Jerozolimy przez Samarię, Galieę, Zajordanię i Pereę, Judeę w pobliżu Jerycha i w górę wraz pielgrzymami z Galilei. Co do tłumów, do Jerozolimy podróżowały całe karawany. Było w nich wielu ludzi znających Go z Galilei. Idą razem z Jezusem. Jezus uczył ludzi podróżujących w tych karawanach.

[2]       Jezus znajdował na terenach podlegających jurysdykcji Heroda Antypasa. Pytający być może mieli nadzieję, że Jezus odpowie w sposób podobny do Jana i rozprawią się z nim podobnie jak z Janem (Mk 6,17-18). Jezus nie odpowiedział jednak w sposób charakterystyczny dla rabinów przyjmując za punkt wyjścia 5 Mjż 24,1, ale opis stworzenia. Dwie szkoły rabiniczne reprezentowały różne podejścia: Szkoła Szammaja była bardziej rygorystyczna i tolerowała rozwód tylko w przypadku cudzołóstwa; szkoła Hillela z każdej przyczyny. Faryzeuszy łączyło to że rozwód był dozwolony tylko z inicjatywy mężczyzny (por. Miszna, m. Gittin 9.10; za NET, 106).

[3]       1 Mjż 1,27.

[4]       1 Mjż 2,24.

[5]       W czasach Jezusa mężczyźni nierzadko rozwodzili się ze swoimi żonami, kobiety z kolei prawie nigdy. Zob. Mt 5,31-32; 19,1-12; Łk 16,18; 1 Kor 7.

[6]       Cytat z 2 Mjż 20,12-16; 5 Mjż 5,16-20, poza słowami: „nie oszukuj” wziętymi z 5 Mjż 24,14.

[7]       Żydzi uważali, że od 13 roku życia dziecko jest zobligowane do życia zgodnego z przykazaniami.

[8]       Brama zwana Uchem Igły została zbudowana w murach Jerozolimy dopiero w średniowieczu, a więc Jezus nie mógł mieć jej na myśli (NET, 108).

[9]       Chodzi o biczowanie skazanych na śmierć: J 19,1; Mt 20,19; Mk 10,34; Łk 18,33.

[10]     Okup, gr. lytron, użyte również w Mt 20,28 odnosi się do sumy na wykupienie niewolnika.

Rozdział 8

Filed under: Ewangelia według św. Marka — ebiblia @ 12:14 pm

ROZDZIAŁ 8

1W tych dniach, gdy znów tłum był wielki i nie mieli co jeść, przywołał

uczniów i powiedział do nich: 2Żal Mi tych ludzi, bo już trzy dni pozostają

ze Mną, a nie mają co jeść. 3Jeślibym ich głodnych rozpuścił do ich domów,

zasłabną w drodze, gdyż niektórzy z nich przybyli z daleka. 4Odpowiedzieli

Mu Jego uczniowie: Skąd ktoś tutaj, na pustkowiu, potrafi nasycić ich

chlebem? 5I zapytał ich: Ile macie chlebów? Odpowiedzieli: Siedem. 6Wtedy

 polecił tłumowi spocząć na ziemi. Następnie wziął te siedem chlebów,

podziękował, łamał i zaczął rozdawać swoim uczniom, aby ci kładli przed

[nimi]. I rozłożyli je przed tłumem. 7Mieli też kilka rybek. Pobłogosławił je

więc i powiedział, by je również rozkładać. 8Zjedli więc i nasycili się, i zebrali

siedem koszów pozostałych kawałków. 9Było ich zaś około czterech tysięcy.

I rozpuścił ich.

10Zaraz też wsiadł do łodzi wraz ze swoimi uczniami i przybył w okolice

Dalmanuty.[1]

11Wtedy wyszli faryzeusze i zaczęli z Nim rozprawiać, a wystawiając Go na

próbę, domagali się od Niego znaku z nieba. 12On zaś westchnął w swoim

duchu i powiedział: Dlaczego to pokolenie szuka znaku? Zapewniam was,

że temu pokoleniu znak nie będzie dany. 13I opuścił ich, znów wsiadł do łodzi

 i przeprawił się na drugą stronę.

14Uczniowie natomiast zapomnieli wziąć chlebów, mieli ze sobą w łodzi tylko

jeden bochenek. 15I zaczął im nakazywać: Uważajcie, strzeżcie się zakwasu

faryzeuszów i zakwasu Heroda.[2] 16Oni tymczasem rozprawiali między sobą

o tym, że nie mają chleba. 17Zauważył to i powiedział im: Dlaczego

rozprawiacie, że nie macie chleba? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie?

Czy wasze serce macie kamienne? 18Macie oczy i nie widzicie? Macie uszy

 i nie słyszycie? I nie pamiętacie? 19Gdy połamałem te pięć chlebów dla pięciu

 tysięcy, ile pełnych koszy kawałków chleba zebraliście? Odpowiedzieli Mu:

Dwanaście. 20A gdy te siedem dla czterech tysięcy, ile pełnych koszów

kawałków zebraliście? Odpowiedzieli Mu: Siedem. 21Zaczął więc mówić:

 Jeszcze nie rozumiecie?[3]

22Tak przybyli do Betsaidy. Wtedy przyprowadzili Mu niewidomego i prosili

Go, aby się go dotknął. 23A On wziął niewidomego za rękę, wyprowadził go

poza wieś, plunął w jego oczy, włożył na niego ręce i zapytał go: Czy widzisz

coś? 24Ten zaś, ponieważ odzyskał już wzrok, powiedział: Dostrzegam ludzi

i widzę, że chodzą jak drzewa. 25Potem znów nałożył ręce na jego oczy, a on

 przejrzał i powrócił do zdrowia; i zaczął widzieć wszystko bardzo wyraźnie.

26I odesłał go do jego domu, mówiąc: Tylko nie wchodź do wsi.

27I wyszedł Jezus wraz ze swoimi uczniami do wiosek Cezarei Filipowej.

Po drodze zaczął pytać swoich uczniów tymi słowy: Za kogo Mnie ludzie

uważają? 28Ci zaś odpowiedzieli Mu: [Jedni] za Jana Chrzciciela, inni za

Eliasza, a jeszcze inni na jednego z proroków. 29I zapytał ich: A wy mówicie,

 że kim jestem? Wtedy Piotr Mu odpowiedział: Ty jesteś Chrystusem.

30On zaś surowo im przykazał, aby nikomu o Nim nie mówili.

31I zaczął ich uczyć, że Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć i po próbie być

 odrzucony przez starszych, przez arcykapłanów oraz przez znawców Prawa,

 że musi być zabity, a po trzech dniach zmartwychwstać.[4] 32Wypowiadał to

słowo z odwagą. A Piotr odprowadził Go na stronę i zaczął Go upominać.

33On zaś odwrócił się, spojrzał na swoich uczniów i tak zganił Piotra: Odejdź

ode Mnie, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, tylko o tym, co ludzkie.

34Potem przywołał do siebie tłum wraz ze swoimi uczniami i powiedział im:

Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się wyrzeknie samego siebie, weźmie swój

krzyż i wyrusza w moje ślady. 35Kto bowiem chce swoją duszę ocalić, straci

ją, a kto straci swoją duszę ze względu na Mnie i ewangelię, ocali ją. 36Bo cóż

pomoże człowiekowi, choćby zyskał cały świat, jeśli straci własną duszę?

37Co bowiem człowiek może dać w zamian za swoją duszę? 38Bo kto się

wstydzi Mnie i moich słów przed tym cudzołożnym i grzesznym pokoleniem,

tego i Syn Człowieczy będzie się wstydził, gdy przyjdzie w chwale swojego

Ojca wraz ze świętymi aniołami.


[1]       Dalmanutha. Mt 15,39 nazywa ją „granice Magadanu”. Obu nazw nie spotykamy nigdzie indziej. Najprawdopodobniej chodzi o ten sam region Galilei na zachodnim brzegu Jeziora Galilejskiego, niedaleko od Tyberiady. Marek używa słowa „okolice” (merê) w tym samym znaczeniu, co „granice” (horia) w 7,24 podobnie jak Mateusz zamienia just „okolice” w Mt 15,21 i „granice” tu i w Mt 15,39.

[2]       Zakwas w 12 wypadkach użycia w NT oznacza korupcję, brak świętości, niebezpieczeństwo; zarówno Herod, jak i faryzeusze byli przeciwnikami Jezusa, ponieważ w Niego nie wierzyli.

[3]       Marek częściej niż Mateusz i Łukasz wskazuje na ociężałość Dwunastu: 6,51-52; 7,17-19; 8,1-10. 14-21. 27-30. 33; 9,5. 10. 33; 10,28.35-45; 14,19. 29-31. 32-37. 50. 66-72.

[4]       Cały fragment 8,27-10,52 zbudowany jest wokół trzech zapowiedzi cierpienia i śmierci (8,31; 9,31; 10,33). Zapowiedzi te wpływają na strukturę każdej części, treść części (cierpienie, śmierć i znaczenie prawdziwego uczniostwa) oraz nastrój części. Ciekawe, że po każdej zapowiedzi Marek odnotowuje brak zrozumienia ze strony uczniów, a następnie pouczenie Jezusa na temat znaczenia prawdziwego uczniostwa, że polega ono na: (1) zaparciu się siebie (8,34-38); (2) pokorze i służbie (9,33-37); (3) pokornym usługiwaniu ludziom (10,35-45) (NET, 102).

Rozdział 7

Filed under: Ewangelia według św. Marka — ebiblia @ 12:12 pm

ROZDZIAŁ 7

1Zeszli się do Niego faryzeusze oraz pewni znawcy Prawa, którzy przybyli

z Jerozolimy. 2A gdy zobaczyli, że niektórzy z Jego uczniów jedzą chleb

nieczystymi, to znaczy nie obmytymi rękami — 3faryzeusze bowiem oraz

wszyscy Żydzi trzymają się tradycji starszych i nie jedzą, jeśli najpierw pięścią

nie obmyją sobie rąk;[1] 4także po powrocie z rynku, jeśli się nie zanurzą, nie

 jedzą; jest ponadto wiele innych rzeczy, które przejęli do przestrzegania, jak:

zanurzanie kubków, dzbanów, miednic i łóżek — 5zapytywali Go zatem

faryzeusze i znawcy Prawa: Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według

tradycji starszych, lecz jedzą chleb nie obmytymi rękami? 6On zaś im

odpowiedział: Trafnie Izajasz powiedział o was, obłudnikach, w swoim

proroctwie:

    Ten lud czci Mnie wargami,
jednak ich serce jest ode Mnie daleko.

7   Daremnie Mi jednak oddają cześć,
ucząc zasad, które są nakazami ludzkimi.
[2]

8Porzuciliście przykazanie Boże, a trzymacie się tradycji ludzkiej. 9I ciągnął

 dalej: Pięknie unieważniacie przykazanie Boże, aby utrzymywać swoją naukę.

10Mojżesz bowiem powiedział: Czcij swego ojca i swoją matkę;[3] oraz: Kto

źle życzy ojcu lub matce, niech poniesie śmierć.[4] 11Wy natomiast mówicie:

Jeśliby człowiek powiedział ojcu lub matce: Korban,[5] to znaczy darem

ofiarnym jest to, co mielibyście ode mnie jako pomoc, 12to już nie pozwalacie

 mu nic uczynić dla ojca czy matki. 13Unieważniacie Słowo Boga przez swoją

tradycję, którą przekazaliście. I wiele tym podobnych rzeczy robicie.

14Znów przywołał do siebie tłum i zaczął do nich mówić: Słuchajcie Mnie

wszyscy i zrozumcie![6] 15Nic, co do człowieka wchodzi z zewnątrz, nie może

go zanieczyścić, lecz te rzeczy, które wychodzą z człowieka, zanieczyszczają

człowieka.[7]

17A gdy opuścił tłum i wszedł do domu, Jego uczniowie zaczęli Go pytać o tę

przypowieść. 18Wtedy im powiedział: I wy tak niepojętni jesteście? Nie

rozumiecie, że nic, co z zewnątrz wchodzi do człowieka, nie może go

zanieczyścić, 19gdyż nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka, a następnie

wychodzi do ustępu? [W ten sposób] oczyścił wszystkie pokarmy.[8]

20I mówił dalej: To, co wychodzi z człowieka, to zanieczyszcza człowieka.

 21Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego wychodzą złe zamiary, nierządne

czyny, kradzieże, morderstwa, 22cudzołóstwa, chciwości, niegodziwości,

podstęp, wyuzdanie, złe oko, obelżywość, pycha, głupota; 23wszystkie te złe

rzeczy pochodzą z wnętrza i zanieczyszczają człowieka.

24Wyruszywszy stamtąd, udał się w okolice Tyru.[9] I wszedł do domu, gdyż

nie chciał, aby ktoś się o tym dowiedział, lecz nie zdołał się ukryć. 25Zaraz

jednak usłyszała o Nim kobieta, której córeczkę miał [w swej mocy] duch

nieczysty. Przyszła ona i upadła Mu do stóp. 26Kobieta ta była Greczynką,

 rodem z Syrofenicji, i zaczęła Go prosić, aby wypędził demona z jej córki.

 27On zaś zwrócił się do niej: Pozwól najpierw nasycić się dzieciom,

bo niedobrze jest zabierać chleb dzieciom i rzucać szczeniętom.[10]

 28Ona jednak odpowiedziała: Panie, i szczenięta pod stołem jadają

 z okruszyn dzieci. 29Wtedy jej powiedział: Ze względu na to słowo idź,

demon wyszedł z twojej córki. 30I gdy odeszła do swego domu, znalazła

dziecko leżące na łóżku, a demon był już nieobecny.

31Znów opuścił okolice Tyru i przyszedł przez Sydon nad Morze Galilejskie

środkiem kraju Dziesięciogrodzia. 32I przyprowadzili Mu głuchoniemego,

i prosili Go, aby położył na niego rękę. 33On zaś wziął go na stronę, z dala od

tłumu, włożył swoje palce w jego uszy, splunął i dotknął się jego języka, 34po

czym spojrzał w niebo, westchnął i powiedział do niego: Effata,[11] to znaczy:

Otwórz się! 35Natychmiast też otworzyły się jego uszy, rozwiązały więzy jego

języka i mówił poprawnie. 36I przykazał im surowo, aby nikomu o tym nie

mówili, ale im bardziej im przykazywał, tym szerzej oni o tym rozgłaszali.

37Ciągle przy tym byli niezmiernie zdumieni; mówili: Sprawia, że wszystko jest

dobrze, nawet głuchym przywraca słuch, a niemym mowę.

 


[1]       Chodzi o nieznany nam bliżej sposób obmywania rąk. Być może polegał on na pocieraniu jednej ręki aż do łokcia zaciśniętą pięścią drugiej (BW5).

[2]       Iz 29,13.

[3]       2 Mjż 20,12; 5 Mjż 5,16.

[4]       2 Mjż 21,17; 3 Mjż 20,9.

[5]       Hebrajskie słowo oznaczające dar użyte na przykład w 2 Mjż 21,17; 3 Mjż 20,9.

[6]       Jest to najwyraźniejsze wezwanie skierowane przez Jezusa do ludzi.

[7]       Niektóre późniejsze manuskrypty dodają wiersz 16: Kto ma uszy do słuchania, niech słucha. (zob. NET, 99).

[8]       Słowa te nie pochodzą z ust Jezusa, lecz są wnioskiem Marka. Piotr, który stoi za autorem Ewangelii musiał mu to podpowiedzieć pamiętając o swoim przeżyciu w Joppie (Dz 10,15).

[9]              Tyr (współcz. Liban) leżał na północny zachód od Galilei i miał długą historię antagonizmu wobec Izraela (Jezebel – 1Krl 16,31-32, walka z Seleucydami przeciwko Żydom – 1 Mach 5,15 itd.). Tyr reprezentował pogaństwo w jego najjaskrawszej postaci. Od Mesjasza oczekiwano wypędzenia i podporządkowania pogan, nie odwiedzania ich i pomagania. Z perspektywy społ.-rel. podróż Jezusa do Tyru nadaje koncepcji Mesjasza wymiar uniwersalny w sensie geograf., narodowym, rel. i społ. (płeć).

[10]     Powody, dla których określenie szczenię nie musi być traktowane jako obraźliwe: (1) historia ta została podana obok sporu z Żydami na temat rzeczy nieczystych — tak, jak nie ma rzeczy nieczystych, podobnie i nie ma osób nieczystych. Trudno wyobrazić sobie, by Jezus, który tak ostro sprzeciwiał się rabinackim poglądom na temat nieczystych pokarmów, popierał tu koncepcję skalanych ludzi. (2) Greckie określenie szczenięcia nie oznacza zaniedbanego, ulicznego kundla (kyon), lecz jest to zdrobnienie, które może oznaczać psa trzymanego w domu. Ten dobór słowa pozbawia je odcienia pogardy. Zresztą kobieta posługuje się tym samym określeniem w odniesieniu do siebie i swojej córki, co dowodzi, że nie pojmuje ona tego słowa w sensie wrogim czy pogardliwym. (3) szczenię oznacza tradycyjne rozróżnienie między Żydami a poganami. W tamtych czasach Żydzi uchodzili za Boże „dzieci” i kobieta to uznaje.

[11]     Arameizm.

Rozdział 6

Filed under: Ewangelia według św. Marka — ebiblia @ 12:09 pm

ROZDZIAŁ 6

1Potem wyszedł stamtąd i udał się w swoje rodzinne strony.[1] Towarzyszyli

Mu Jego uczniowie. 2A gdy nastał szabat, zaczął nauczać w synagodze. Wielu

słuchających dziwiło się i zastanawiało: Skąd On to ma? I co to za mądrość,

która jest Mu dana? I takie cuda, które się przez Jego ręce dzieją? 3Czy to nie

jest ten cieśla,[2] syn Marii,[3] brat Jakuba, Jozesa, Judy i Szymona? I czy

Jego siostry nie są tu, przy nas? I zaczęli wyszukiwać powody do odsunięcia

się od Niego. 4Jezus zaś zwrócił im uwagę: Nigdzie prorok nie jest

lekceważony, poza swoją ojczyzną, pośród swoich krewnych i we własnym

domu. 5I nie był w stanie dokonać tam żadnego cudu, tylko na kilku chorych

 włożył ręce i uzdrowił ich. 6I dziwił się ich niedowiarstwu. Ponadto obchodził

okoliczne wsie i nauczał.

7I przywołał do siebie Dwunastu i zaczął ich wysyłać po dwóch, dając im

władzę nad duchami nieczystymi. 8Polecił im, aby nic nie brali na drogę prócz

laski — ani chleba, ani torby podróżnej, ani monety w trzosie — 9lecz by

obuli sandały i nie przywdziewali dwóch tunik.[4] 10Następnie dodał:

Gdziekolwiek wejdziecie do domu, tam pozostawajcie aż stamtąd wyjdziecie.

11A jeśli w którymś miejscu nie przyjęliby was ani nie wysłuchaliby was,

wychodząc stamtąd strząśnijcie pył z waszych stóp na świadectwo dla nich.

12Oni więc wyszli i głosili, aby się [ludzie] opamiętali. 13Zaczęli przy tym

wyganiać wiele demonów, namaszczali też olejem wielu chorych i uzdrawiali

[ich].[5]

14I usłyszał [o Nim] król Herod, gdyż Jego imię stało się głośne i mówiono:

Jan Chrzciciel powstał z martwych i stąd dają w nim o sobie znać te przejawy

mocy. 15Inni utrzymywali: To Eliasz. Jeszcze inni głosili: To prorok — jak

 jeden z proroków. 16Herod, gdy to usłyszał, stwierdził: To Jan, którego ja

kazałem ściąć, on zmartwychwstał. 17Sam Herod bowiem posłał i schwytał

Jana i związał go w więzieniu z powodu Herodiady, żony swego brata Filipa,

gdyż wziął ją za żonę. 18Jan bowiem powtarzał Herodowi: Nie wolno ci mieć

żony twego brata.[6] 19Herodiada natomiast odczuwała niechęć do Niego

 i chciała go zabić, ale nie była w stanie. 20Herod bowiem obawiał się Jana,

przekonany, że to człowiek sprawiedliwy i święty, i ochraniał go,

 a kiedykolwiek go słuchał, odczuwał wielki niepokój, jednak słuchał go chętnie.

21Nastał jednak odpowiedni dzień, kiedy Herod na swoje urodziny wyprawił

ucztę dla swoich dostojników, trybunów[7] oraz ważnych osobistości z Galilei.

 22Gdy weszła córka tej właśnie Herodiady[8] i zatańczyła,[9] urzekła Heroda

 i spoczywających wraz z nim przy stole. Król zwrócił się do dziewczynki:

Poproś mnie, o co chcesz, a dam ci. 23Przysiągł jej natomiast wiele:

O cokolwiek byś mnie poprosiła, dam ci, aż do połowy mojego królestwa.

24Wtedy ona wyszła i powiedziała swojej matce: O co mogłabym sobie

poprosić? Ta zaś odpowiedziała: O głowę Jana Chrzciciela. 25Weszła więc

zaraz z pośpiechem do króla i poprosiła: Chcę, abyś mi zaraz dał na półmisku

 głowę Jana Chrzciciela. 26Król bardzo się zasmucił, ale ze względu na

przysięgę i spoczywających wraz z nim przy stole nie chciał jej odmówić.

27Wysłał więc król zaraz żołnierza ze straży przybocznej i rozkazał przynieść

jego głowę. Poszedł zatem i ściął go w więzieniu. 28I przyniósł jego głowę na

półmisku i dał ją dziewczynce, a dziewczynka dała ją swojej matce. 29Gdy

usłyszeli o tym jego uczniowie, przyszli, wzięli jego zwłoki i złożyli je w grobie.

30Potem apostołowie zeszli się u Jezusa, i opowiedzieli Mu o wszystkim,

czego dokonali i czego nauczali. 31Wtedy powiedział im: Niech teraz każdy

z was uda się osobno na samotne miejsce i tam trochę odpocznijcie. Wielu

było bowiem tych, którzy przychodzili i odchodzili, tak że nie mieli nawet

sposobności zjeść. 32Odpłynęli więc łodzią na samotne miejsce, osobno.

33Lecz zobaczyli ich, jak odpływają i wielu ich rozpoznało, tak że lądem ze

wszystkich miast zbiegli się tam i wyprzedzili ich. 34A gdy wyszedł, zobaczył

wielki tłum i zlitował się nad nimi, gdyż byli jak owce nie mające pasterza,

i zaczął ich uczyć wielu rzeczy.

35A gdy godzina była już późna, podeszli się do Niego Jego uczniowie

i powiedzieli: Miejsce to jest puste i godzina już późna. 36Rozpuść ich, niech

idą do okolicznych zagród i wsi i kupią sobie coś do jedzenia. 37A On im na

to: Wy dajcie im jeść. Wtedy Go zapytali: Czy mamy odejść i kupić chlebów

za dwieście denarów i dać im zjeść? 38On zaś zapytał: Ile macie chlebów?

Idźcie i zobaczcie. A gdy się upewnili, odpowiedzieli: Pięć i dwie ryby.

39Wtedy polecił im posadzić wszystkich grupami na zielonej trawie.

40Rozłożyli się więc gromada przy gromadzie, po stu i po pięćdziesięciu.

41A On wziął te pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, pobłogosławił

i łamał chleby, po czym dawał swoim uczniom, aby kładli przed nimi; także

dwie ryby rozdzielił między wszystkich. 42I jedli wszyscy, i nasycili się.

43I zebrali dwanaście pełnych koszy kawałków, a także z ryb. 44Tych zaś,

którzy jedli chleby, było pięć tysięcy mężczyzn.

45I zaraz wymógł na swoich uczniach, aby wsiedli do łodzi i pierwsi popłynęli

na drugą stronę w kierunku Betsaidy,[10] aż On rozpuści tłum. 46Po rozstaniu

się z nimi, odszedł na górę, aby się modlić. 47A gdy nastał wieczór, łódź była

na środku morza, On sam zaś na lądzie. 48Wówczas zobaczył ich, jak się

męczyli przy wiosłowaniu, wiatr bowiem był im przeciwny, i około czwartej

straży nocnej,[11] przyszedł do nich, idąc po morzu, i chciał ich wyminąć.

49Oni jednak, gdy Go zobaczyli idącego po morzu, pomyśleli, że to zjawa,

i krzyknęli, 50wszyscy Go bowiem zobaczyli i przestraszyli się. Lecz On

natychmiast do nich przemówił tymi słowy: Odwagi, to Ja jestem, nie bójcie

się! 51I wszedł do nich do łodzi, a wiatr ustał; oni zaś zaczęli się w sobie

bardzo, [wręcz] nadzwyczajnie, dziwić. 52Nie rozumieli bowiem [tego, co

zaszło] z chlebami, gdyż ich serce było skamieniałe.

53A gdy się przeprawili na drugą stronę, przypłynęli do ziemi Genezaret

 i przybili do brzegu. 54Zaraz po wyjściu z łodzi rozpoznali Go. 55Obiegli

zatem cały ten kraj i tam gdzie, jak słyszeli, przebywa, zaczęli znosić na

posłaniach tych, którzy się źle mieli. 56Gdziekolwiek więc wchodził do wsi

albo do miast, albo do osad, wynosili na place słabych i prosili Go, aby się mogli dotknąć choć skraju Jego szaty; ci zaś, którzy się Go dotknęli,

znajdowali ratunek.


[1]       Nazaret leżał ok. 30 km na południowy zachód od Kafarnaum.

[2]       Mt 13,55 określa Jezusa jako syna cieśli. Oba określenia są prawdziwe. Po śmierci Józefa Jezus prowadził warsztat. Słowo cieśla jest na gruncie greckim bardzo stare (znane już u Homera). Początkowo odnosiło się do rzemieślnika pracującego w drewnie, potem jednak rozciągało się również na pracujących w metalu i kamieniu, a nawet na rzeźbiarzy.

[3]       Określenie to może być nieco poniżające, w środowisku żydowskim bowiem mężczyzny nie określało się jako syna jego matki (Sdz 11,1-2; J 4,41; 8,41; 9,29).

[4]       Tunika, gr. chiton, lniana część garderoby wkładana wprost na ciało i noszona pod wierzchnią odzieżą.

[5]       Jk 5,14.

[6]       Jest to pogwałcenie 3 Mjż18,16; 20,21.

[7]       Trybun wojskowy, gr. hiliarchos, dowódca garnizonu.

[8]       Chodzi o jej córkę znaną jak również Herodiadę lub jako Salome, która poślubiła później tetrarchę Filipa. Podobną ofertę złożył Esterze Achaszwerosz (Est 5,3)

[9]       Taniec tego typu, w dalszych częściach uczt, uważany był za rzecz nieodpowiednią dla osób tej rangi, co córka królowej (BW5).

[10]     Chodzi o Betsaidę na Zachodnim brzegu, a nie o Betsaidę Juliusza.

[11]     To znaczy pomiędzy trzecią a szóstą rano.

Rozdział 5

Filed under: Ewangelia według św. Marka — ebiblia @ 12:06 pm

ROZDZIAŁ 5

1I przybyli na drugi brzeg morza, do kraju Gerazeńczyków.[1] 2A gdy wyszedł

z łodzi, zaraz, z grobowców, wybiegł Mu naprzeciw człowiek we [władaniu]

ducha nieczystego. 3Miał on mieszkanie w grobowcach i nawet łańcuchem nikt

już nie mógł go związać, 4wielokrotnie bowiem, zakuty w okowy i łańcuchy,

rozrywał łańcuchy i kruszył okowy — i nikt nie miał siły go ujarzmić. 5Całymi

nocami i dniami przebywał on w grobowcach i w górach, krzyczał i ranił się

kamieniami. 6A gdy zobaczył w oddali Jezusa, przybiegł i padł przed Nim na

twarz. 7Krzyknął też donośnym głosem: Co mnie i Tobie, Jezusie, Synu Boga

Najwyższego? Przysięgnij mi na Boga, że nie będziesz mnie dręczył. 8Nakazał

mu bowiem wcześniej: Wyjdź, duchu nieczysty, z tego człowieka! 9Zadał mu

też pytanie: Jak ci na imię? Odpowiedział mu: Na imię mi Legion, gdyż jest nas

wielu. 10I zaczął go usilnie prosić, aby nie odsyłał ich z tego kraju. 11Pasła się

tam zaś, u podnóża góry, duża trzoda świń. 12I poprosiły Go: Poślij nas w te

świnie, abyśmy w nie mogły wejść. 13I pozwolił im. Po wyjściu zatem duchy

nieczyste weszły w świnie; i puściła się trzoda — około dwutysięczna — w

 dół po stromym zboczu do morza i zaczęła tonąć w morzu.

14A ci, którzy je paśli, uciekli i rozgłosili to w mieście i po zagrodach; poszli

zatem zobaczyć, co się stało. 15Przychodzą do Jezusa i widzą opętanego,

tego, który miał legion [demonów], że siedzi ubrany i przy zdrowych zmysłach

— i ogarnął ich strach. 16Ci zaś, którzy widzieli, co się stało z opętanym,

opowiedzieli im o tym dokładnie, a także o świniach. 17I zaczęli Go prosić,

aby odszedł z ich granic.[2]

18A gdy wsiadał do łodzi, opętany zaczął Go błagać, aby mógł z Nim być.

19Nie pozwolił mu jednak, lecz powiedział: Idź do swego domu, do swoich,

i opowiedz im, jak wiele Pan dla ciebie zrobił i [jak] okazał ci miłosierdzie.

20Odszedł więc i zaczął rozgłaszać w Dziesięciogrodzie, jak wiele Jezus dla

niego zrobił. Wszyscy zaś nie mogli wyjść z podziwu.

21Gdy Jezus znów przeprawił się w łodzi na drugą stronę i był nad morzem,

zgromadził się wokół Niego wielki tłum. 22Wtedy przyszedł jeden

z przełożonych synagogi, imieniem Jair, i gdy Go zobaczył, upadł Mu do stóp.

23I zaczął Go usilnie błagać: Moja córeczka kona. Przyjdź, włóż na nią ręce,

aby ocalała i żyła. 24I poszedł z nim. Ruszył też za Nim wielki tłum i z każdej

strony tłoczyli się na Niego [ludzie].

25Wtedy pewna kobieta, która od dwunastu lat była w upływie krwi[3]

26i dużo przeszła z powodu wielu lekarzy, i wydała wszystko, co miała, a nic

jej nie pomogło, lecz się raczej pogorszyło, 27gdy usłyszała o Jezusie, podeszła

w tłumie z tyłu i dotknęła Jego szaty, 28powtarzała sobie bowiem: Jeślibym się

dotknęła choćby Jego szat, będę uratowana. 29I natychmiast ustał jej

krwotok, i poczuła w ciele, że została wyleczona z tej udręki. 30Jezus zaś

zaraz odczuł, że uszła z Niego moc, odwrócił się do tłumu i zapytał: Kto się

dotknął moich szat? 31Wtedy Jego uczniowie zaczęli zwracać Mu uwagę:

Widzisz, że zewsząd tłoczy się na Ciebie tłum i pytasz: Kto się Mnie dotknął?

32On zaś zaczął się rozglądać, aby zobaczyć tę, która to zrobiła. 33Wtedy

kobieta, przestraszona i drżąca, świadoma, co się jej stało, podeszła, padła

Mu do stóp i powiedziała Mu całą prawdę. 34On zaś skierował do niej słowa:

Córko, twoja wiara ocaliła cię, idź w pokoju i bądź uleczona z tej swojej

udręki.

35Gdy jeszcze mówił, przyszli [ludzie] od przełożonego synagogi i donieśli:

Twoja córka umarła, dlaczego jeszcze trudzisz Nauczyciela? 36Lecz Jezus

dosłyszał tę wiadomość i powiedział do przełożonego synagogi: Nie bój się,

tylko wierz! 37I nie pozwolił nikomu iść z sobą, poza Piotrem, Jakubem

 i Janem, bratem Jakuba. 38I przyszli do domu przełożonego synagogi.

Tam zobaczył zamieszanie, płaczących i głośno zawodzących. 39Wszedł więc

 i powiedział do nich: Dlaczego robicie zgiełk i płaczecie? Dziecko nie umarło,

lecz śpi. 40I zaczęli się z Niego wyśmiewać. On jednak wyrzucił wszystkich,

wziął z sobą ojca i matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam,

gdzie było dziecko. 41I ująwszy dziewczynkę za rękę, powiedział do niej:

Talita kum! Co można przetłumaczyć: Dziewczynko, mówię ci, wstań!

 42I dziewczynka natychmiast wstała i zaczęła chodzić, miała bowiem

dwanaście lat. I niemal osłupieli w ogromnym zachwycie. 43Wtedy przykazał

im z naciskiem, aby nikt się o tym nie dowiedział. Powiedział też, aby dano jej

jeść.


[1]       Podobnie jak w ŁK 8:26. Mt 8:28 ma „Gedareńczyków”. Ruiny wioski Khersa (Gerasa) prawdopodobnie wskazują na to miejsce, znajdujące się w okręgu Gadary, około sześciu mil na południowy wschód. Nie chodzi tu o miasto Gerasa położone o około trzydziestu mil dalej (Robertson, BW).

[2]       Jezus nie zawsze przyjmowany był przychylnie (Łk 4,16-31), szczególnie w Dziesięciogrodziu (Mt 13,54-58; Mk 6,1-6), gdzie wpływy pogańskie były znaczące.

[3]       Kobieta cierpiała najprawdopodobniej na hemoroidy pochwowe. Czyniło to ją rytualnie nieczystą (NET, 94).

Następna strona »

The Rubric Theme. Create a free website or blog at WordPress.com.

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.